Dupoki z rodziny dim sum

Znów odwiedziliśmy nasz jedzeniowy zakątek w Ulu Pandan tym razem nie daliśmy się wykazać restauracji: japońskiej, koreańskiej, amerykańskiej i pizzeriom, tylko usiedliśmy w food court- cie i każdy z nas zjadł to co lubi najbardziej.

wtorek, 5 listopada 2013

Tolerancja po singapursku

Pewnego poniedziałkowego popołudnia w kolejce do taksówki stały:
  • chińskie mamuśki z dzieciakami
  • dwie postarzałe Lolity 
  • trzy gimnazjalistki w szkolnych mundurach
  • dwie pobożne muzułmanki 
  • hinduska z dzieckiem 
  • i Kura z mrożonym obiadem dla Żywiciela
Dzień był deszczowy, więc singapurscy taksówkarze zrobili się bardzo wybredni i nie bardzo mieli ochotę podjeżdżać na postój w centrum handlowym. Wraz z upływem minut Kura zaczęła się obawiać, że zamiast obiadu Żywiciel zje breję, ale czekała cierpliwie.
Gdy po półgodzinnym oczekiwaniu podjechała przeznaczona dla niej taksówka została staranowana przez Malaja, który błyskawicznie usadowił się w pojeździe. 
Kura gotowała była poczekać na następną taksówkę, ale kierowca nie chciał wieźć Malaja, który wcisnął się do taksówki bez kolejki. Malaj z kolei nie chciał wysiać i siedzą w taksówce z otwartymi drzwiami ubliżał wszystkim z rządem włącznie. Gdy sytuacja zrobiła się niesympatyczna próbowała interweniować ochrona sklepu, ale Malaj nie chciał opuścić taksówki.

Ktoś z kolejkowiczów wezwał policję…

Pani policjantka najpierw zapytała Kurę o adres, a potem prosiła o opis sytuacji. Jej wersję potwierdzili inni oczekujący, więc policjantka upewniła się, że owy pan nie jest częścią kurzej familii, pomogła mu wysiąść z taksówki i pozwoliła Kurze jechać do domu. 
  • Uff… - powiedziała Kura widząc, że obiad Żywiciela przetrwał ponad godzinne oczekiwanie na taksówkę. 
W sumie zawsze mogło być gorzej. Kilka dni temu jakaś pani został opluta na przystanku autobusowym. Pisały o tym singapurskie gazety, a singapurskie Moe wystosowało pismo do szkół by ostatnie dni przed wakacjami poświecić na naukę kulturalnego zachowania i współżycia społecznego.  A wszystko to w państwie, które jest dumne z wielokulturowości i szczyci się tolerancją.

10 komentarze:

oj Kuro, uważaj Ty może ten pan Malaj chciał Ciebie zainteresować? kto wie
j

Ciekawy sposób podrywu nie powiem ;), ale odkąd posiadam Żywiciela nie interesuję się innymi panami i amatorzy Kury muszą się obejść smakiem. ;)

jakiś frustrato-malaj Ci sie trafił, Kuro...

pozdr
Pajesia

Jak widać wszędzie cham się może trafić... Ostatnio słyszałam, że kretynów jest mało, ale są tak sprytnie porozstawiani, że zawsze na jakiegoś trafisz :) Czego Kurze oczywiście nie życzę :)

Ciekawam, jak rozwinelaby sie akcja, gdyby ow mezczyzna byl z kurzej rodziny?
Pani I.

Pani I myślę, że policja nie mieszałaby by się w sprawy rodzinne i przywróciła ruch na postoju taksówek nie dbając ani o Kurę ani o pana.

hmm to u Ciebie ;-) bywa nerwowo ;-) pozdrawiam Kuro, a Żywiciel stopy winien Ci ucałować za Twoje poświęcenie i dostarczenie pożywienia ;-)

No no niezłe zachowanie :) Myślę, że w Polsce to nie do pomyślenia.

ja chcę aby Polska była drugim Singapurem. chrzanić zielona wyspę.

Amaria, w Polsce rodacy czasem traktują cudzoziemców o wiele gorzej niż potraktowano Kurę

Prześlij komentarz