Wczesnym rankiem Żywiciel zapakował walizeczkę, dał żonie buziaka i popłynął statkiem na wyspę. Kilka godzin był szkolony na mało istotne tematy, a potem miał się oddawać słodkiemu lenistwu z relaksującym drinkiem w tle. Tylko, że Żywiciel to nie potulny Chińczyk, który nawet drinki pije pod dyktando. Wywrotowiec z Polski natychmiast po części obowiązkowej zlekceważył opłacony nocleg i hotelowe śniadanie i małym statkiem wrócił do Singapuru. Do domu wrócił zaledwie półgodziny przed północą, tylko po to by złożyć życzenia z okazji Dnia Kobiet.
![]() |
Bakso Mie |