Dupoki z rodziny dim sum

Znów odwiedziliśmy nasz jedzeniowy zakątek w Ulu Pandan tym razem nie daliśmy się wykazać restauracji: japońskiej, koreańskiej, amerykańskiej i pizzeriom, tylko usiedliśmy w food court- cie i każdy z nas zjadł to co lubi najbardziej.

piątek, 12 kwietnia 2013

Czary-mary

Wszystkie dzieci, które nie uczą się w szkole języka matki są objęte programem zajęć wspierających miłość do singapurskiego rządu. Z owych zajęć nie ma egzaminu więc szkoła Przychówka traktuje te lekcje trochę po macoszemu. Do ich prowadzenia przydziela nauczyciela, który ma problem ze znalezieniem innego zajęcia na terenie szkoły i po prostu się nudzi. W roczniku Przychówka owe  lekcje prowadzi pani z postępującą sklerozą, która już dawno powinna być na emeryturze.

Od początku pani ma problem z A, a właściwie to A problem z nią , bo bez względu kto narozrabiał karę ponosiła zawsze A.

Przychówka bardzo ta niesprawiedliwość bolała więc pożalił się swojej matce, a ta uznała, że czas  porozmawiać z mamą A.
Podczas wspólnej kawy Kura opowiedziała koleżance o relacjach swojego dziecka. Spodziewała się, że mama A będzie chciała wyjaśnić sprawę z nauczycielką, ale mama A wyprostowała plecy, napiła się kawy i ze spokojem powiedziała:

  • Będę musiała ją zaczarować
  • Co zrobić? - dopytywała Kura myśląc, że nie wszystko zrozumiała tak jak należy
  • Zaczarować. Wiesz przecież, że jestem kapłanką, braminką - powiedziała nieskromnie
  • Nie martw się nic złego jej nie zrobię - dodała widząc minę Kury
Życie bez lokalnego kolorytu byłoby tu na prawdę nudne i chociaż w hinduskie czary - mary Kura nie wierzy to z radością obserwuje jak pani od zajęć wspierających z wrednej starej baby zmieniła się w potulną, średnio-sympatyczną starszą panią.

10 komentarze:

czary mary- mówisz... :-), oj chciałabym mieć taką moc ;-) aby w naszych szkołach chociaż punktualnie pani przychodziła na lekcje...

Ale naprawdę w ogóle z nią nie rozmawiała, tylko odprawiła jakieś czary mary i już? ;)

....Prosze powiedz ze zartujesz?????????//
Ewa

Nie żartuję na prawdę mama A nie rozmawiała z nauczycielką. Czary mary fokus pokus... boję się podpaść mamie A , bo jeszcze urok na mnie rzuci.

To ja poproszę o takie czary mary z wygraną w lotto. Kuro, proszę załatw po znajomości. ;)

ewe

Oj no wrzuć parę szczegółów przemiany... Pasjami lubię historie o czarach.

To działa? Muszę cię kiedyś poprosić o namiary na mamę A., mam tu parę "wrednych bab" do zaczarowania;)

Genialny blog! :) Mimo że niespecjalnie interesuję się Azją Południowo-Wschodnią, przeczytałem wszystkie notki z ogromnym zainteresowaniem. Oby tak dalej! ;)
pozdrawiam :)

To może zorganizuj jakiś kurs u mamy A.
Na pewno znajdzie się sporo chętnych. :)

Sto lat dla Przychówka! Spełnienia marzeń!

A tak w ogóle to gdzie są jakieś nowe wpisy?

niepiątkowa A.

Prześlij komentarz