Dupoki z rodziny dim sum

Znów odwiedziliśmy nasz jedzeniowy zakątek w Ulu Pandan tym razem nie daliśmy się wykazać restauracji: japońskiej, koreańskiej, amerykańskiej i pizzeriom, tylko usiedliśmy w food court- cie i każdy z nas zjadł to co lubi najbardziej.

środa, 17 kwietnia 2013

Dzień jak codzień

W piątek po raz trzeci szkoła Przychówka świętowała Dzień Przyjaciela Międzynarodowego. W zeszłym roku jakoś nie udało się nam odnotować tego radosnego święta, ale w tym roku Kura została zagoniona do pracy. Wraz z innymi wolontariuszkami rozwiązywała sudoku, kolorowała obrazki,  grała z dzieciakami w chińskie szachy, a przy okazji zabaw opowiadała o Europie.

  • A wiesz w jakim kraju jest wieża Eiffla? - zapytała pewnego trzecioklasisty gdy układał puzzle
  • W Berlinie - opowiedział dumny chłopczyk
  • Berlin to miasto w Niemczech, a wieża Eiffla jest w ... ? - Kura nie dawała za wygraną 
  • W Londynie - rzucił inny trzecioklasista
  • Nie w Londynie. W Londynie jest Big Ben, a wieża Eiffla jest w Paryżu. Paryż jest stolicą Francji - Kura była wyjątkowo cierpliwa, bo dzieciaki były jak zwykle grzeczne i ciekawe świata.

Nad geografią Europy Singapurczycy muszą jeszcze popracować, ale znając tutejsze realia trudno mieć do dzieciaków pretensje.
Podczas Dnia Przyjaciela Międzynarodowego poza puzzlami, których ułożyć się nie udało atrakcją były modelki z teledysku Gangam style i mała A, koleżanka Przychówka, która pochwaliła się  znajomością polskiego.

Kura nie ma pojęcia kiedy ona nauczyła się mówić: dzień dobry, do widzenia, lubię spać i grać, jak się masz?
Jednak gdy usłyszała polskie ciut rozciągnięte: zaaaaaaaaaaraz widziała, że to Przychówek bawił się w nauczyciela.


  • Dzieciak, kiedy ty uczysz małą A mówić po polsku? - dopytywała zdziwiona Kura
  • No, jak nie mamy co robić to jej mówię dwa słowa, a ona wszystko szybko zapamiętuje. Wiesz ona mówi trzema językami, nie licząc polskiego oczywiście - rzucił dzieciak
Znajomość kilku języków to nic wyjątkowego  w Singapurze. Wielu naszych znajomych używa na co dzień trzech lub czterech języków, ale chiński Domi chce iść o krok dalej. Ma chłopak marzenie by przed 30 urodzinami mówić we wszystkich językach świata. Pewnie dlatego nie rozstaje się z niebieskim zeszytem w którym zapisuje wszystkie nowo poznane zwroty i wyrażenia. Z uporem maniaka nęka wszystkie niechińskie matki i prosi o podanie jednego słowa w ich rodzinnym języku.

Domi na razie nic po polsku powiedzieć nie potrafi, ale Kura i tak jest pod wrażeniem. Widząc, że chłopak zapisuje codziennie kilkanaście nowych słów w wielu językach wie, że singapurskie dzieciaki  Dzień Przyjaciela Miedzynarodowego  mają codziennie.

4 komentarze:

Obrazki się nie otwierają...
Trochę szkoda tego chińskiego chłopca, bo jego marzenie jest nierealne. Nawet jeśli osiągnie bardzo dużo, to i tak będzie dla niego zawsze za mało.

poprawione, dziękujemy ze czujność

Może wcale nie. Języki wymierają, jeżeli bardzo się postara ma szansę :)

Prześlij komentarz