Dupoki z rodziny dim sum

Znów odwiedziliśmy nasz jedzeniowy zakątek w Ulu Pandan tym razem nie daliśmy się wykazać restauracji: japońskiej, koreańskiej, amerykańskiej i pizzeriom, tylko usiedliśmy w food court- cie i każdy z nas zjadł to co lubi najbardziej.

poniedziałek, 22 kwietnia 2013

Zemsta Montezumy

Klątwa Faraona zwana też zemstą Montezumy zwykle przydarza się turystom nienawykłym do egzotycznej kuchni. Czasem jednak Montezuma pokazuje pazur i dopada kogoś kto z niejednego kotła ryż jadł. Tym razem bakterie, grzyby lub pierwotniaki upodobały sobie Kurę i postanowił trzymać ją w swoich objęciach przez długi czas. Nie pomagały probiotyki, jogurty i dieta. Od chwili powrotu z Kambodży Kura czuła się źle.

  • Wszystko przez to, że jesz warzywa. W szkole nam mówili by podczas wyjazdu nie jadać warzyw, bo nie wiadomo w jakiej wodzie zostały umyte - powiedział dzieciak z wyższością
  • Gdybym ja wierzyła we wszystko co mi w szkole mówili... - wyznała Kura
W czasie chorowania Kura wiele razy bluźniła swoją głupotę i sałatkę warzywną, która zjadła podczas kolacji w Siem Reap. Jednak gdy się wychorowała zauważyła, że jej choroba miała też dobre strony. Od dawna nie spędziła tyle czasu bezkarnie wylegując się łóżku. Chorując mogła nie myśleć o mężowskich koszulach więc przeczytała cztery razy więcej książek niż statystyczny Polak w ciągu roku.
Zemsta Montezumy miała też towarzyskie skutki, bo zupełnie przypadkiem udało się Kurze spotkać rodaków, którzy od kilku miesięcy wraz z dwójką dzieci spełniają marzenie o podróży dookoła świata. 

Spędzony z nimi czas minął zbyt szybko i Kura ma nadzieję, że jeszcze kiedyś się zobaczą, ale podróżne opowieści uświadomiły Kurze, że ani ona, ani  Żywiciel nie nadają się do podróżowania z plecakiem. Ich Przychówek też nie dałby się namówić na opuszczenie wygodnego pokoju i porzucenie ukochanych książek. Odkąd się zestarzał i wszedł w wiek nastoletni otwarcie wyraża swoje zdanie i oczekuje traktowania "po dorosłemu". Owa dorosłość nie przekłada się niestety na porządek w pokoju, ale skoro Kura przeżyła klątwę Farona to przeżyje i burzę hormonalną u Przychówka.

5 komentarze:

oho! No nie wiem nie wiem... z tą burzą może być róznie..:) A tak poważnie to poroszę się następnym razem słuchać dziecka, tak? Sałatki warzywne, kto to widział...:-p
Mam nadzieje, że już dobrze i Kura do formy wraca:)Pozdrawiam!

Dla kury polecamy książkę "Rzeka krwi. Podróż do pękniętego serca Afryki" autorstwa Tima Butchera. I dziękujemy za miłą pogawędkę. AdaJurekiSpólka

Dobrze, Kuro, że wracasz do zdrowia, to może i na blogu będziesz więcej pisać, bo brakuje mi tego rytualnego czytania postów do południowej kawy. :)

A co do wieku Przychówka, to widzę, że liczycie po polsku. W nomenklaturze angielskiej, a w tym języku raczej załatwiacie większość spraw poza domem, nastolatkiem zostaje dopiero dziecko 13-letnie, bo dopiero wtedy pojawia się to słynne 'teen'.

Pozdrowienia z krainy wiecznych wiatrów,
n/A

Czy on jest nastolatkiem po polsku, czy po angielsku też? ;)

Dzieciak ma obecnie 11 lat czyli na razie jest nastolatkiem tylko po polsku. Do angielskiego teenager (nastolatek) jeszcze mamy dwa lata.

Prześlij komentarz