Dupoki z rodziny dim sum

Znów odwiedziliśmy nasz jedzeniowy zakątek w Ulu Pandan tym razem nie daliśmy się wykazać restauracji: japońskiej, koreańskiej, amerykańskiej i pizzeriom, tylko usiedliśmy w food court- cie i każdy z nas zjadł to co lubi najbardziej.

sobota, 29 czerwca 2013

Na dobry początek

  • Wszystko co dobre szybko się kończy - mówiła zwykle mama Kury 
Niestety ma racje. Nasze dwunastodniowe tajwańskie wakacje też skończyły się za szybko, a my po powrocie do Singapuru czujemy ogromny niedosyt. Między pakowaniem rzeczy do pralki i prasowaniem wspominamy kraj, który najpierw nas zaskoczył, a potem oczarował.

Zrobiliśmy sobie blogową przerwę, bo bardzo chcieliśmy poznać kraj nieuznawany przez większość państw, ale teraz zapraszamy do poznania Tajwanu widzianego naszymi oczami.













Nasza podróż zaczyna się na dworu kolejowym Taipei Railway Station, przez który codziennie przewija się ponad milion ludzi.

Doprawdy nie wiemy jak to wszystko działa, ale działa znakomicie. Ludzie poruszają się jak mrówki w mrowisku bez strachu, że nie zdążą, że się zgubią, że zabłądzą. Dworzec jest świetnie opisany i trzeba bardzo się starać by w tym dobrze zorganizowanym miasteczku wpakować się w kłopoty. Biura znajdują się u góry, poziomy środkowe zajmują  restauracje, kawiarnie i droższe sklepy, metro i pociągi są na dole, a dla spragnionych zakupów w niezliczonych podziemnych korytarzach rozgościły się tanie sklepy.








Po raz pierwszy w życiu nie mieliśmy ochoty opuścić dworca kolejowego zaraz po wyjściu z pociągu i po raz pierwszy zjedliśmy smaczną kolację w dworcowej knajpce.

Patrząc na czyste toalety, lśniące podłogi i panele słoneczne na dachu aż trudno było nam uwierzyć, że ciągle trwa tam remont i będzie jeszcze lepiej. Dla nas Taipei Railway Station to dworzec doskonały.

3 komentarze:

hmm- nieuznawane, bo Chiny to potęga i lepiej z nimi nie zadzierać ;-), ale to inny świat prawda :-) piękne zdjęcia- mimo, że to tylko Dworzec ;-)
Cieszę się, że już Jesteście, choć z drugiej strony rzeczywiście jakoś szybko minął ten Wasz urlop :-)

Szybko minął? Mi się dłużyło bez nowych wieści!

ewe

Prześlij komentarz