Dupoki z rodziny dim sum

Znów odwiedziliśmy nasz jedzeniowy zakątek w Ulu Pandan tym razem nie daliśmy się wykazać restauracji: japońskiej, koreańskiej, amerykańskiej i pizzeriom, tylko usiedliśmy w food court- cie i każdy z nas zjadł to co lubi najbardziej.

czwartek, 31 maja 2012

Indywidualny horoskop czyli Pan Mąż w delegacji cz 3

Pan Złotko nie okazał się niestety złotym pracownikiem, ale okazał się człowiekiem o złotym sercu, który dba o Żywiciela najlepiej jak potrafi. Żywiciel załapał się nawet na indywidualny horoskop. Pan Złotko  analizując czas i miejsce urodzenia Pana Męża powiedział, że gwiazdy będą mu sprzyjały, bo urodził się przy dobrym ustawieniu planet.
Patrząc na datę urodzenia Pan Złotko widział podobieństwa i zależności rodzinne oraz był w stanie opisać charakter Żywiciela.

  • Najbardziej pechowy okres w twoim życiu zaczął się pewnej jesieni kilkanaście lat temu, a skończył się pewnej zimy.- powiedział Pan Złotko
  • Pewnego jesiennego dnia kilkanaście lat temu się ożeniłem, ale do dziś mam tę samą żonę. - powiedział Żywiciel tłumiąc śmiech 
Pech Żywiciela dla Kury oznaczał szczęście. Siedzi sobie w domu, nic nie robi, nawet koszul nie prasuje. Trafiło jej się luksusowe życie tak jak ślepej Kurze ziarno, a wszystko dzięki gwiazdom.

26 komentarze:

A mnie coś trafia, że siedzi sobie leniwe babsko w domu, dzieciak zdolny to sobie w szkole świetnie radzi a babsko siedzi nic nie robi tylko tyje a mąż ją do restauracji prowadza, kasy nie żałuje a ta kawki pije dupę taksówką wozi w basenie pływa i się towarzysko udziela. No trafia mnie, że takie leniwe babsko ma lepiej niż ja.

Możliwe, że leniwe, ale niezawistne i niezłośliwe. Z pretensjami proszę się udać do gwiazd, lekarstwa na frustrację niestety nie mamy.

Pozdrawiam serdecznie Kura z Azji od Kuchni

o wow! ale się chcialo komuś nawymyślać - jeśli to miałbyć żart to dosyć kiepski, a jeśli to na serio to nic tylko współczuć. Poza tym to wcale nie jest tak, że Kura nic nie robi, jak mówi pewne powiedzenie: "Behind every successful man there is a woman" :)

Azjatycka kuchnia dorobiła się własnych troli :) Traktuję to jako komplement ;)

no przecie kura szyja musi robic i to duzo kazdego dnia. co by faceci bez nas zrobili. a tak btw niech ktos pojedzie za swoim m na obczyzne i wtedy pomarudzi jak to jest fajnie komus gdzies :D

prawda, ja też się ucieszyłam z pierwszego trola na swoim blogu :)

Anonimowy z 00.38 nie ma takiego słowa jak prowadza. Kobietę można co najwyżej zaprowadzić więcej informacji znajdziesz tu:
http://pl.wiktionary.org/wiki/prowadzi%C4%87
Kura ten pan już tu był poznaję po "wyszukanym języku"

hihihihi.....oj Kuro,ale masz swietnego trola..:-DZabawna z niego postac...:-p

Ja się jeszcze trola na blogu nie dorobiłem :(

Dominik i na Twój blog przyjdzie czas. Trole są wszędzie. :)

Wow!!! Gratulacje, Kuro! Własny trol, fiu fiu;)

SopociAnka

w języku trollowym trzeba to skomentować ... lol :) osom !!111 :))) ... prywatny troll na własnej krwi wyhodowany :) ... to przenosi ten blog na nowe poziomy ... to zapewne przez nieprzyszyte Żywicielowe guziki w koszuli :) ...
Pozdr.
T.

A ja bardzo sie ciesze, bo tez jestem jedna z tych "leniwych". I bardzo jestem z tego dumna i zadowolona. Pozdrawiam. Piatkowa A.

Piątkowa A wyobraź sobie, ze ja też lubię być kurą domową. :)

Kuro, ale jak to nic nie robisz? Przeciez Ty nie masz czasu na kawe w samotnosci, bo masz bogate zycie towarzyskie. A to jest bardzo meczace.
Serio, moze to i frajda, ze jest pierwszy troll, bo to swiadczy o popularnosci bloga, ale mi sie jakos smutno zrobilo. Bo jest pierwszy, bedzie i wiecej matolkow. Mam nadzieje,ze nie bedziesz ich tu wpuszczac ;)

Nie będę ich wpuszczać. Dla tego zrobiłam wyjątek żeby zobaczył, że nie tylko ja go tu nie chcę. :)

Jak tu dzis tak o zyciu Kury, to ja sie zapytam, bo gdzies mi umknelo: Kuro, dlaczego kuchnia niegotujaca? Przeciez Ty jestes gotujaca, jak pamietam ze starszych wpisow w Pl gotowalas bez przymusu;) Nie wyobrazam sobie jedzenia jedynie na miescie. Uwielbiam, jak ktos mnie karmi, ale uwielbiam tez wiedziec, co jem, jak to jest zrobione i z czego - padlabym, gdybym mieszkala na koncu swiata i nie gotowala od czasu do czasu wg koncowoswiatowych przepisow. W Indonezji latalam za sluzaca znajomej na zakupach, zeby sie dopytac, co do czego;) no i nic lepiej nie dziala na jezyk, jak przepisy kulinarne i gazety o gotowaniu ;)

(moze ja tez jestem Kura Domowa, tylko o tym nie wiem???)

Kura domowa to " babsko" które siedzi w domu i nie łazi do pracy. Jednym słowem pasożytuje na ciężko pracującym mężu. Oczywiście o domu kury domowej dbają krasnoludki a dzieci rosną i stają się mądre same ;)
Co do gotowania to na palcach jednej ręki jestem w stanie policzyć ile rzeczy udało mi się tu ugotować i nie popsuć. Jak mam stać w kuchni ( bez klimatyzacji) gotować a potem podgrzać wodę do mycia garów ( w kuchni mam tylko zimną)to już mi się odechciewa i wolę iść do chińczyka i kupić obiad w pudełku. Gotować lubię, ale w Singapurze straciłam licencję.

O rany, bylam przekonana, ze ja jestem House Executive, a ja po prostu kura domowa jestem.... No coz, trzeba bedzie przywyknac, echhhh.... A takie mialam o sobie dobre mniemanie. ;)
Bylam tez przekonana, ze ten pierwszy komentarz to taki zart mial byc, o naiwnosci.
Pozdrawiam,
M.

Gratuluję pierwszego trolla, aczkolwiek nie życzę kolejnych.

Ciekawa sprawa z tymi azjatyckimi horoskopami. Właściwie chciałabym, żeby ktoś kiedyś powiedział mi, co widzi dla mnie w gwiazdach. :)

Niepiątkowa A.

Więcej troli tu nie wpuszczę. Lubię dyskusje, ale merytoryczne.

Droga M House Executive to może być żona angielskiego barona, a ja wychowana nad Wisłą mogę być jedynie Kurą domową ;)

Droga Kuro,
no tak, moj maz obok angielskiego barona nawet nie siedzial, ja sama wychowana nad Wisla, wiec tez moge byc jedynie kura domowa. ;) Nie narzekam, bron Boze! Kury domowe sa tak naprawde niezastapione!
M.

M ubawiłaś mnie do łez. :)Pozdrów siwą kanapę.

Sama ja pozdrow, bo steslnila sie za Toba!!!!!

Jak straciłaś licencję? Przecież nawet chleb pieczesz i ser... wytwarzasz :) Ale może to dopiero później, czytam od końca :)
Wkurza mnie mój nick, zmienię sobie. Sorki za zamieszanie.

Trochę off-topikowo, bo dyskusja pod wpisem o Indiach zeszła na trolle, ale właśnie pojawił się ciekawy blog o podróży z dziećmi po Indiach. Może jednak kiedyś się zdecydujecie...

http://www.maniekdorotka.com/

Pozdrawiam,
niepiątkowa A.

Prześlij komentarz