Dupoki z rodziny dim sum

Znów odwiedziliśmy nasz jedzeniowy zakątek w Ulu Pandan tym razem nie daliśmy się wykazać restauracji: japońskiej, koreańskiej, amerykańskiej i pizzeriom, tylko usiedliśmy w food court- cie i każdy z nas zjadł to co lubi najbardziej.

środa, 10 sierpnia 2011

Majulah Singapura

9 sierpnia 1965 roku Singapur odłączył się od Malezji.Tego dnia jest w Singapurze święto państwowe, taki nasz 11 listopada. Singapurczycy kochają swój kraj i są z dumni z jego błyskawicznego rozwoju, z dumą podkreślają, że przynależą do jednej wielkie singapurskiej rodziny, chociaż pochodzą z różnych miejsc na świecie i są bardzo rożni.


Już w połowie czerwca czyli półtora miesiąca przed świętem na ulicznych straganach i w centrach handlowych pojawiły się koszulki z napisem:
Koszulka z http://www.spreadshirt.com



I love Singapore, We are Singapore, My Singapore

wszystkie czerwone i za kilka dolarów.

Kura zakupiła jedną koszulkę dla Przychówka, gdyż ten na azjatyckim ryżu rośnie jak na drożdżach i koszulki bardzo szybko robią się małe.

Wraz z upływam dni czerwonych koszulek było coraz więcej i więcej, a w oknach zaczęły pojawiać się flagi Singapuru, które współegzystowały z suszącymi się ubraniami. Na początku sierpnia wszystkie bloki były obwieszone flagami, autobusy i szkolne ogrodzenia zostały poobklejane napisami: Malujah Singapura i  Happy Birthday Singapore, część samochodów pozakładała na lusterka osłonki z flagami.

Szkoła Przychówka zaczęła się przygotowywac się do świętowania urodzin Singapuru. W tym roku dzień przed urodzinami Singapuru został ogłoszony szkolnym dniem sportu o tyle wyjątkowym, że zamiast szkolnego polo można założyć czerwoną koszulkę. Tydzień przed urodzinami w sklepach pojawiły się urodzinowe wersje różnych ciasteczek w specjalnej, niższej cenie, a uliczne bilbordy poobwieszane zostały twarzami zadowolonych singapurczyków. Propaganda sukcesu zionęła z każdego zakątka wyspy.
Kura z Przychówkiem na dzień sportu dotarli spóźnieni, ale na szczęście celebracja urodzin jeszcze się nie zaczęła.

Z wielkim zdziwieniem Kura zauważyła, że znowu ubrała się niestosownie do okazji, bo wszyscy poza nią mieli czerwone koszulki. Muzułmanki miały czerwone nihaby i koszulki pozakładane na abaję. Przychówek z prędkością światła pognał do swojej klasy a Kura ustała razem z innymi rodzicami i obserwowała uroczyste podciągniecie flagi, słuchała urodzinowych piosenek dla Singapuru i patrzyła z jaką dumą i radością dzieci śpiewają : Majulah Singapura.



Majulah Singapura - rośnij tak dalej....

W święto państwowe pojechaliśmy na pokaz sztucznych ogni. Sztuczne ognie są w Singapurze zakazane i aby odpalić fajerwerki potrzebna jest specjalna zgoda. Sam pokaz był bardzo fajny, ale czekanie kilka godzin by je obejrzeć już nie.





Wracając metrem do domu martwiliśmy co zjemy na kolację i czy cokolwiek będzie otwarte. Gdy dojechaliśmy do centrum handlowego okazało się, że otwarty jest nie tylko sklep spożywczy i restauracje, ale też fryzjer, jubiler i sklepy z ubraniami. Nie każdy mógł świętować urodziny Singapuru.

0 komentarze:

Prześlij komentarz