Dupoki z rodziny dim sum

Znów odwiedziliśmy nasz jedzeniowy zakątek w Ulu Pandan tym razem nie daliśmy się wykazać restauracji: japońskiej, koreańskiej, amerykańskiej i pizzeriom, tylko usiedliśmy w food court- cie i każdy z nas zjadł to co lubi najbardziej.

poniedziałek, 21 listopada 2011

Pierwsze chwile na obcej ziemii...

  • Changi chyba większe - zauważył Przychówek
  • Nowocześniejsze - stwierdził  Żywiciel
  • Łazienki na lotnisku czystsze - uznała Kura
Zachowywaliśmy się jak rasowi singapurczycy, którzy uwielbiają porównywać. Mieszkańcy miasta Lwa porównują zawsze tak, że Singapur wypada lepiej. Oni wierzą, że mają najlepszy rząd na świecie, najlepszy system edukacji, najlepsze drogi, najczystszy kraj, najciekawsze atrakcje i wszystko naj, naj, naj..
Naj.. są również taksówki.
W Singapurze jest kilka korporacji taksówkowych, które obwożą po całej wyspie. Czasem bywa w owych taksówkach zabawnie. Czasem taksówkarz nie chce zabrać pasażera, bo  pasażer chce jechać daleko, a taksówkarz ma inne plany. Czasem na singapurski postój podjeżdża taksówka z nazwą konkretnej dzielnicy, gdy człowiek chce jechać właśnie tam ma szczęście, bo taksówkarz go podwiezie. Pozostali nieszczęśnicy muszą czekać na innych taksówkarzy. Czasem singapurski kierowca nie wie kompletnie gdzie ma ma jechać i trzeba mu tłumaczyć trasę dojazdu.
W Hong Kong-u miało być prosto, bo w mieście są trzy rodzaje taksówek (czerwone, niebieskie i zielone)  czerwone - Urban - jeżdżą prawie wszędzie, zielone do New Territories, niebieskie do Lantau Island. Miało to prosto, bo Żywiciel sprawdził, że do naszego hotelu powinniśmy jechać taksówką czerwoną. Prosto jednak nie było chociaż wsieliśmy do dobrej, czerwonej taksówki. Gdy podaliśmy adres hotelu taksówkarz wyglądał na ciut zdezorientowanego, ale wydawało się, że panuje nad sytuacją. Przy wyjeździe z autostrady pani siedząca w budce pobrała 30 dolarów od naszego kierowcy gdy wjechaliśmy na kolejną autostradę z kolejną opłatą Żywiciel powiedział:

  • W Singapurze to jest jakoś lepiej zorganizowane, bo opłaty za autostradę pobierane są automatycznie 
Potem było tylko ciekawiej, bo:

  • drogi był kręte i czuliśmy się jak na rollercoaster-ze
  • co kilkanaście metrów kierowca wyskakiwał z auta i pytał innych taksówkarzy o drogę
  • objechał nasz hotel dwa razy i chociaż widzieliśmy go z okna to nie umieliśmy powiedzieć, gdzie i jak powinniśmy skręcić by znaleźć się na miejscu
  • jechaliśmy pod prąd w jakiejś zajezdni autobusowej, bo kierowcy się coś pomyliło
  • nasz kierowca poprosił innego taksówkarza by nas pilotował do hotelu.
Wysiedliśmy z taksówki z uczuciem ulgi  i obietnicą, że jutro tylko jeździmy tylko metrem i autobusem. Z 500 HKD dostaliśmy 120 dolarów reszty.

  • Taksówki w Singapurze tańsze - uznał Żywiciel w pokoju hotelowym 
  • Tańsze i chyba lepiej jeżdżą niż w Hong Kong-u - potwierdziła Kura i sama była zaskoczona, że to powiedziała.

2 komentarze:

Wybierzcie się na wakacje do Polski - dopiero się zdziwicie... ;)

Może byśmy się do Polski wybrali, ale tu tyle ciekawych rzeczy do poznania, że krótkiego urlopu szkoda. Rodzina odwiedziła nas. A
Polska to Polska tam nawet dziury w drodze są nasze :)

Prześlij komentarz