Dupoki z rodziny dim sum

Znów odwiedziliśmy nasz jedzeniowy zakątek w Ulu Pandan tym razem nie daliśmy się wykazać restauracji: japońskiej, koreańskiej, amerykańskiej i pizzeriom, tylko usiedliśmy w food court- cie i każdy z nas zjadł to co lubi najbardziej.

czwartek, 24 listopada 2011

W chińskim metrze

Usadowiliśmy się na metalowej ławce w metrze (linia pomarańczowa). Na szczęście nie mieliśmy okazji doświadczyć podróżowania w godzinach szczytu, więc rozsiedliśmy się wygodnie. Na przeciwko nas siedziała para młodych chińczyków. Pan trzymał panią za rękę.

  • Popatrz mąż, randka po chińsku - powiedziała Kura i przypomniała sobie swoje randki z Żywicielem
Gdy pan poprawił pani włosy ta spłonęła rumieńcem godnym dziewiętnastowiecznej dziewicy.

  • Ciekawy jestem jak oni się rozmnażają skoro są tacy nieśmiali? - zastanawiał się głośno Żywiciel
  • Może im każą? - wypalił Przychówek
  • Wcale by mnie to nie zdziwiło - powiedziała Kura
Wieczorem przypomniała sobie, że czytała iż politechnika w Singapurze organizuje specjalne zajęcia dla studentów podczas których tłumaczy, że okres studiowania to dobry czas na szukanie sobie pary i zawieranie małżeństw. Niestety Kura nie potrafiła sobie przypomnieć gdzie przeczytała owe rewelacje. Czas udać się do chińskiej apteki i zakupić miłorząb japoński na poprawę pamięci.

0 komentarze:

Prześlij komentarz