Dupoki z rodziny dim sum

Znów odwiedziliśmy nasz jedzeniowy zakątek w Ulu Pandan tym razem nie daliśmy się wykazać restauracji: japońskiej, koreańskiej, amerykańskiej i pizzeriom, tylko usiedliśmy w food court- cie i każdy z nas zjadł to co lubi najbardziej.

wtorek, 8 listopada 2011

Żona dla Hindusa

Pan S - Hindus jest młody, przystojny i gotowy na zmiany w swoim życiu. Od dłuższego czasu planuje ślub. Miał już wyznaczoną datę, ale ślub się nie odbył z powodu braku kandydatki na żonę. Jego rodzina nie zdążyła znaleźć odpowiedniej panny młodej i ślub przesunięto. Pół biura Żywiciela kibicuje owym poszukiwaniom, bo rodzinę pan S. ma wybredną.
Przyszła Pani S powinna zechcieć porzucić rodzinny kraj i zamieszkać w Singapurze, powinna też pasować do rodziny pana S, być miła, ładna i zakochana. Ten ostatni warunek chyba najtrudniej będzie spełnić, bo trudno być zakochanym nie znając wybranka.

  • Czy poznasz ją przed ślubem jak już ją znajdą? - zapytał Żywiciel pana S gdy ten pakował komputer przed urlopem
  • Będę mógł powiedzieć, czy mi się nie podoba - odpowiedział Pan S zdziwiony pytaniem
  • Ale rozwieść to będziesz się mógł? - dopytywał Żywiciel w trosce o Pana S, który mógłby trafić na jakiegoś wrednego babsztyla
  • Mógłby, mógłby - powiedział G. również Hindus - ale to nie jest honorowe rozwiązanie i wszyscy wolą tego unikać, bo to wstyd dla rodziny i rodzeństwu potem trudniej żonę i męża znaleźć.
Żywiciel zaniemówił. Sam poznał Kurę bez udziału swatów pewnego pochmurnego dnia i zakochał się bez pomocy rodziny. Gdy ochłonął po świeżo usłyszanych rewelacjach opowiedział swoim hinduskim kolegom jak poznał Kurę.

  • Bardzo interesująca historia - powiedział G - U nas też to się zmienia i odchodzi się zaaranżowanych ślubów, ja z moją żoną przed ślubem nawet przez telefon rozmawiałem - dodał
Żywiciel już nic nie powiedział z wrażenia.

  • Wiesz, że Pan S. nie jest taki wyjątkowy, jak nam się wydawało. G też ma żonę z przydziału -powiedział Żywiciel podczas kolacji
  • Jakoś mnie to nie dziwi - powiedziała Kura - P. (ta od henny) też została wybrana na żonę dla swojego męża. Jednoliterowa również - dodała
  • No, ale Jednoliterowa nie jest hinduską - zauważył Żywiciel
  • Może swatanie nie jest tak mało popularne jak nam się wydaje - powiedziała smutno Kura i podziękował losowi, że mogła sama wybrać sobie męża. Kobiet nikt nie pyta czy im się kandydat podoba czy nie.

3 komentarze:

Tak u nas w biurze tez kibicujemy Hindusowi. Lata co pol roku z Holandii do
Indii ogladac kandydatki. Ale narazie zadna mu sie nie spodobala. Niezakoniecznie jednak pomysl ze swataniem mi sie osobiscie podoba.

Kuro, kobiet jak najbardziej pytaja o zdanie co do partnera, przynajmniej w tych przypadkach, ktore znam :) ja przez lata zwiazku z moim Hindusem juz do koncepcji malzenstw aranzowanych sie przyzywczailam i wrecz je rozumiem, zwlaszcza w kontekscie rodzin w Indiach :) nie znam przypadku zmuszania, u mnie w rodzinie jest to normalna procedura :) jedna z kuzynek pierwszego kandydata sobie sama znalazla, zareczyli sie, rodzina wyrazila zgode na taka "samowolke", a potem jej sie odwidzialo i pana zostawila :) potem poprosila rodzine o znalezienie kogos. Znalezli, ale jej znowu sie odwidzialo :) rodzina sie poddala poki co :) niech panna sama sie zdeklaruje czego tak naprawde chce :) z kolei jeden z kuzynow juz mial sie zenic, wesele zaplanowane, panna mloda tydzien przed slubem sie wycofala :) gadania troche bylo, ale naprawde bez dramatu :) teraz ma juz inna wybranke, widzialam zdjecia, hehe :) slub na koniec roku :) inny kuzyn swoja wybranke tez poznal sam, spotykali sie jak tylko byla w Indiach, bo ona na stale w Europie z rodzicami mieszkala, wszyscy to w sumie wiedza ze to love marriage, ale rodziny wszystko zaaranzowaly ze slubem miedzy soba, jakby same na ten pomysl wpadly ;) moj szwagier swoja zone poznal na slubie kuzyna, zamiast do niej, poszedl do rodzicow, ci sie zgadali z rodzicami dziewczyny, ona sie zgodzila i tak zostali malzenstwem :) widzieli sie kilka razy przed slubem i gadali swobodnie :) chociaz to pewnie zalezy od rodzin, niektore sa bardziej tradycyjne czy restrykcyjne :) w mojej zaakcpetowali mnie i wybory syna, wiec sa otwarci :)

Całe szczęście, że są postępowe rodziny, które kobiecie dają wybór. Pewnie jak wszystko zależy od rodziny. P i Jednoliterowej nie pytali pozostałych moich koleżanek nie mam odwagi zapytać. Jedna z moich malajskich znajomych mówiła, że jak jej syn przyprowadził do domu dziewczynę to ona patrzyła by pasowała do rodziny a najbardziej do niej, bo to one będą musiały się dogadać. Aranżacja małżeństw jest dla mnie bardzo ciekawa tym bardziej, że pan Złotko mówił o doborze par na postawie horoskopu. Lusin dzięki za ten komentarz.

Prześlij komentarz